PATRONAT MEDIALNY

eSpeedway.pl

Biografia

Sebastian Ułamek urodził się 20 listopada 1975r. Sportem żużlowym interesował się już od dziecka. Można nawet stwierdzić, że był skazany na tę dyscyplinę. Nic dziwnego, skoro bratem jego matki jest Józef Kafel - były doskonały zawodnik oraz szkoleniowiec. Na zawody żużlowe chodził pod opieką ojca, a dodatkowo towarzyszyli im bracia Sebastiana: Adam i Piotr.

Sebastian szybko doszedł do wniosku, że i on będzie żużlowcem. Nie straszna mu była prędkość i walka na łokcie. Z rodzicami nie miał jednak łatwej przeprawy. Długo nie chcieli oni wyrazić zgody na treningi syna. Po ciężkich namowach Sebastian i Piotr Ułamkowie trafili do częstochowskiej szkółki.

Nasz bohater już po roku treningów udał się na egzamin licencyjny, który nie przysporzył mu wielkiego problemu. Został on zaliczony pozytywnie i Sebastian już mógł cieszyć się z tego, że jest pełnoprawnym żużlowcem. Papiery były więc w kieszeni. "Seba" posiada licencje żużlowa nr 81.

Następnie przyszedł czas na debiut. Niestety, Sebastian nie będzie wspominał go zbyt dobrze. W czasie zawodów o młodzieżowe drużynowe mistrzostwo Polski w Zielonej Górze, jadąc na prowadzeniu, zaliczył upadek. Efekt - do domu powrócił z gipsem na ręce. Znów zaczęły się rozmowy z rodzicami na temat „i po co ci to było...”.
 
Na kolejne jazdy musiał więc poczekać.
 
W 1993 roku przyszedł czas na debiut już w meczu ligowym. W meczu pomiędzy KKŻ-em Krosno, a Włókniarzem Częstochowa, Sebastian Ułamek w dwóch startach nie zgromadził punktów. Tragedii nie było, przecież wielu mistrzów zaczynało w taki właśnie sposób.
 
Dobry występ zaliczył w eliminacjach do młodzieżowych mistrzostw Polski par klubowych. Wraz z bratem Piotrkiem wywalczyli 22 punkty i trzecie miejsce. Dorobek Sebastiana w tych zawodach to dziesięć oczek. W finale częstochowianie zajęli ostatnią pozycję, ale Sebastian Ułamek pozostawił po sobie dobre wrażenie, zdobywając sześć punktów.
 
Swoją obecność wyraźnie zaznaczał w modnych tamtego czasu turniejach zaplecza kadry narodowej juniorów, zajmując w tychże zawodach czołowe pozycje.
 
W roku 1994 Włókniarz Częstochowa występował już w najwyższej klasie rozgrywkowej. Sezon ten udowodnił, że talent Sebastiana rozwija się prawidłowo. W spotkaniach ligowych punktował bardzo dobrze. W Gdańsku w trzech biegach zdobył pięć punktów, w Bydgoszczy sześć, również w trzech biegach. Na swoim obiekcie również walczył, jak na lwa przystało.
 
Bardzo dobra postawa młodzieżowców Włókniarza, zaowocowała awansem do finału MDMP. W eliminacjach Sebastian „wykręcił” znakomitą średnią 2,75. W finale, w skutek kontuzji, nie dane mu było jednak wystąpić, a jego koledzy zajęli czwarte miejsce. Wystąpił za to w finale mistrzostw indywidualnych. Na torze w Tarnowie z dziesięcioma punktami sklasyfikowany został na szóstym miejscu. W roku 1994 po raz pierwszy stanął na najwyższym stopniu podium imprezy mistrzowskiej. Wraz z kolegami z zespołu sięgnął po drużynowy puchar Polski.
 
W roku 1995 należał już do liderów drużyny. Po raz kolejny awansował z kolegami do finału MDMP, a na torze w Pile, wraz z Rafałem Osumkiem wywalczył srebrny medal MMPPK. Sukcesem zakończył się także start w finale Srebrnego Kasku, gdzie Ułamek przegrał w wyścigu barażowym o pierwsze miejsce z Rafałem Dobruckim.
 
Cenny sukces odnotował w Opolu, gdzie w silnej stawce rywali zajął pierwsze miejsce w turnieju sponsorów. W imprezie tej startowali między innymi: Dobrucki, Krzyżaniak, Świst, Załuski...Wszystkich „starych wyjadaczy” pogodził jednak młody zawodnik z Częstochowy.
 
Kiedy wiadomo już było, że Włókniarz po wielkich mękach utrzymał się w ekstraklasie, mówiono, że to zasługa Sebastiana Ułamka, Rafała Osumka i Joe Screena.
 
W sezonie 1996 żegnał się z wiekiem młodzieżowca. Dodać należy, że żegnał się godnie. Włókniarz, przy ogromnej zasłudze Sebastiana został najlepszą drużyną w kraju, Sebastian Ułamek i Rafał Osumek sięgnęli po brąz w MMPPK, a młodzieżowcy wygrali rywalizację o MDMP. W tym samym roku był finalistą mistrzostw świata juniorów. W niemieckim Olching zajął wysokie piąte miejsce.

W roku 1998 startował w cyklu Grand Prix, co było dlań doskonałą lekcją dorosłego żużla, jednak Włókniarz, co było wielką sensacją, opuścił szeregi pierwszej ligi. Nie udało się wywalczyć awansu w roku następnym, a Sebastian chciał w dalszym ciągu podnosić swoje umiejętności i startować z najlepszymi. Zdecydował się na występy w Gdańsku. Z zespołem tym zdobył brąz DMP oraz srebro w mistrzostwach par.

Po dwóch latach Lotos Wybrzeże Gdańsk opuścił szeregi najlepszych, a Sebastian przeniósł się do Wrocławia. Startując w stolicy dolnego śląska zdobył srebrny medal DMP i złoty MPPK. Zdobył także swój pierwszy medal indywidualnych mistrzostw Polski seniorów. W Bydgoszczy stanął na najniższym stopniu podium. Na jego piersi zawisł również krążek wywalczony w Drużynowym Pucharze Świata. Na torze leszczyńskiej Unii zwyciężył w Memoriale imienia Alfreda Smoczyka. Za kilka miesięcy w Lesznie gościł już częściej. Kontrakt podpisany z „Bykami” ucieszył kibiców Unii. Sebastian Ułamek szybko stał się ulubieńcem miejscowych kibiców. Sympatia ta wzrosła jeszcze bardziej, po wywalczeniu wicemistrzostwa Polski w rywalizacji drużynowej. W tym samym sezonie startował w Grand Prix, tworząc jeden team z Tony’m Rickardssonem, którego poznał w czasie wspólnych startów w Gdańsku. W stawce najlepszych nie udało mu się zająć miejsca w czołowej dziesiątce, która miała zapewniony start w cyklu w kolejnym roku. Współpraca z Rickardssonem również przeszła do historii, choć zawodnicy w dalszym ciągu są dobrymi kolegami.
 
W 2003 roku Sebastian po czterech latach jazdy w innych klubach, zdecydował się wrócić do Włókniarza. Był to wymarzony comeback, bo częstochowianie po siedmiu latach przerwy odzyskali mistrzowski tytuł. Duży udział w tym sukcesie miał Seba, który wykręcił średnią 2,284 na bieg. Wychowanek Włókniarza wraz z Andreasem Jonssonem wygrał podwójnie bieg w mecz z Apatorem Toruń, który decydował o mistrzowskim tytule dla Włókniarza. Seba i AJ w 2003 roku tworzyli najlepszą ekstraligową parę.
 
Sebastianowi nie udało się awansować do cyklu Grand Prix. Seba awansował do finału w Poole, ale zdobył w nim tylko 4 punkty i zajął odległe piętnaste miejsce. Na dodatek start w Anglii okupił kontuzją dłoni. To niepowodzenie Seba powetował sobie w innych turniejach. Był drugi we wrocławskim Pucharze Piasta, wygrał indywidualny turniej w niemieckim Teterow. Seba zajął również piąte miejsce w finale Złotego Kasku.
 
W 2004 roku Włókniarzowi nie udało się obronić mistrzowskiego tytułu, a częstochowianie stanęli na najniższym stopniu podium. Ten sezon był dla Seby pechowy, bo zawodnik Włókniarza dwukrotnie łamał obojczyk, tracąc m.in. szansę na awans do finału IMP. Sebastian pechowo zakończył finał MPPK w Toruniu, gdzie po upadku w pierwszym swoim biegu i urazie obojczyka, musiał się wycofać z zawodów. Rozczarowanie było tym większe, bo Sebastian wraz z Grzegorzem Walaskiem uznawani byli za faworytów tych zawodów. Seba był dwunasty w finale Złotego Kasku. Wygrał prestiżowy Turniej o Puchar Prezydenta Ostrowa. Sebastian wraz z Włókniarzem Częstochowa sięgnął w słoweńskiej Ljubljanie po Klubowy Puchar Europy, będąc obok Rune Holty najlepszym zawodnikiem częstochowskiej drużyny.
 
Rok 2005 był jednym z najbardziej pechowych sezonów w karierze Sebastiana. Już w pierwszym meczu ligowym w Bydgoszczy nabawił się groźnej kontuzji po kolizji spowodowanej przez Jacka Krzyżaniaka. Seba wrócił na tor najszybciej jak mógł, ale w pierwszym meczu po powrocie uczestniczył w kolejnym groźnym karambolu i sezon zaczął się dla niego na dobre dopiero w połowie roku. Mimo tego falstartu Sebastian powiększył swoje zbiory trofeów, zajmując miejsca na podium w kilku turniejach indywidualnych. Zawodnik Włókniarza zajął dziesiąte miejsce w finale IMP w Tarnowie.
 
Następny sezon był jednym z najlepszych w karierze Sebastiana Ułamka. Seba jako jedyny zawodnik stanął na podium we wszystkich rozgrywkach seniorskich w Polsce (3. miejsce w IMP, 2. miejsce w DMP, 1. miejsce w MPPK i 2. miejsce w finale Złotego Kasku). Seba wygrał także Kryterium Asów i Memoriał Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego. Sebastian Ułamek zdobył wraz z Wiesławem Jagusiem i Marcinem Rempałą złoty medal Mistrzostw Europ Par. Jedynym niepowodzeniem były eliminacje do Grand Prix, w których Sebastian nie zdołał awansować do Wielkiego Finału.
 
W 2007 roku ponownie przypomniał o sobie pechowy bydgoski tor. Seba po dobrym początku sezonu, podczas meczu ligowego z Polonią, złamał kciuka. Kontuzja wybiła Sebę z rytmu, a na dodatek nie najlepiej spisywali się jego koledzy z Włókniarza i częstochowianie po raz pierwszy od czterech lat nie stanęli na podium drużynowych mistrzostw Polski. Na pocieszenie Sebastian w bardzo dobrym stylu wywalczył srebrny medal Indywidualnych Mistrzostw Europy. Częstochowianin po raz drugi z rzędu awansował do finałów wszystkich rozgrywek seniorskich w Polsce. Sebastian był dziewiąty w finale IMP i Złotego Kasku  oraz piąty w finale MPPK.

Sezon 2008 był dla Sebastiana bardzo udany. Jak co roku, Sebastian wystartował w eliminacjach do cyklu Grand Prix. Po przebrnięciu przez gęste sito, kolejnych etapów, znalazł się w Finale Grand Prix Challenge. Jak sam podkreśla podszedł do tych zawodów na luzie i to okazało się kluczem do sukcesu! Sebastian zajął drugie miejsce i wywalczył sobie przepustkę do cyklu Grand Prix 2009! Zawodnik Włókniarza wystartował także w Finale Mistrzostw Europy.  Słoweńska Lendava okazała się szczęśliwa dla Sebastiana, zajął on drugie miejsce ustępując jedynie zawodnikowi gospodarzy. Na arenie drużynowej, największym sukcesem jest Mistrzostwo Szwecji zdobyte z beniaminkiem Elitserien Lejonen Gislaved. Pechowo natomiast zakończyły się rozgrywki w Polsce. Świetnie spisująca się drużyna Włókniarza przegrała z kontuzjami i zakończyła sezon na czwartym miejscu.

W związku z awansem do cyklu Grand Prix, Sebastian musiał opuścić swój macierzysty klub. Znalazł zatrudnienie w Tarnowie, I świetnie wkomponował się w tamten zespół! Był jednym z głównych autorów awansu do Speedway Ekstraligi. Zakończył rozgrywki ligowe z najwyższą średnią na pierwszoligowym froncie. Wspólnie z Piotrem Świderskim i Januszem Kołodziejem wywalczył dla Jaskółek srebrny medal Mistrzostw Polski Par Klubowych. W roku 2009 Sebastian występował w cyklu Grand Prix. Powrót do grona najlepszych żużlowców świata był całkiem udany. W kilku turniejach Seba pokazał się z dobrej strony. Co prawda nie zdołał się utrzymać w pierwszej ósemce cyklu, jednak na pożegnanie z Grad Prix zajął trzecie miejsce podczas Grand Prix Polski w Bydgoszczy. Bezsprzecznie to największy sukces indywidualny w karierze Sebastiana.

Po zakończeniu rozgrywek ligowych Sebastian przedłużył kontrakt z tarnowskim klubem. Został też wybrany na kapitana zespołu. Dla Jaskółek był to niezwykle trudny sezon, w końcu Tauron Azoty startował z pozycji beniaminka Speedway Ekstraligi. Mimo początkowych problemów Tarnowianie zdołali się przebić do fazy play-off i ostatecznie zakończyli rozgrywki na piątym miejscu. Spory udział w tym sukcesie miał Sebastian, który jak na kapitana przystało, oprócz zdobyczy punktowej, służył także pomocą kolegom z zespołu. Indywidualnie, największym sukcesem było Mistrzostwo Europy, które we wrześniu Seba wywalczył na torze w Tarnowie.

W sezonie 2011 Sebastian po raz kolejny przywdzieje plastron Jaskółek. Oprócz Speedway Ekstraligi będzie też występował w Szwecji (Vastervik), Danii (Fjelsted) i Niemczech (ST Wolfslake Berlin).

 

    Jaki jest Sebastian prywatnie.

    Od 2000 roku nie jest już kawalerem. Wybranką jego serca jest Marzena, którą poznał w 1992 roku, a więc wtedy, kiedy zaczynał swoją przygodę z czarnym sportem. Chciałby kiedyś wrócić do Republiki Południowej Afryki, gdzie miał okazję i wypoczywać i startować. Jak sam mówi, najbardziej smakują mu potrawy przyrządzone przez jego żonę. Jeśli chodzi o napoje, to nie ma nic lepszego, niż kawa, przyrządzona przez... małżonkę. Marzy o Mercedesie klasy S. Nie lubi kłamstwa i niesprawiedliwości …,ale lubi czasem za to obejrzeć jakiś dobry film, szczególnie te, z udziałem Brata Pitta. Chce osiągać jak najlepsze wyniki na torach żużlowych i tak jak do tej pory cieszyć się szczęściem rodzinnym.

 Przy jego sprzęcie czuwają:  brat Adam i szwagier Jarek. Wraz z Sebastianem podróżują oni na zawody w Polsce, Czechach, Szwecji i innych zakątkach Europy. Zawsze może liczyć także na niezawodnego brata Piotra. Nad całością teamu czuwa menadżer i przyjaciel Sebastiana - Robert Jabłoński.
 
Trofea wywalczone przez Sebastiana Ułamka zdobią jego dom, a jest ich już ponad 350 sztuk. Są więc puchary, dyplomy, medale, szarfy. Na półkach znajdzie się jednak jeszcze miejsce na kolejne. Znając ambicje czołowego jeźdźca kraju, wkrótce do tych zdobytych dołączą kolejne.

Jedną z najważniejszych wartości w życiu Sebastiana jest rodzina, z którą Seba stara się spędzać każdą wolną chwilę. W listopadzie 2004 roku na świat przyszedł pierwszy syn Sebastiana, Dawid, który wraz z żoną Marzeną dzielnie kibicuje tacie podczas zawodów i już interesuje się motocyklami. Na początku września 2008 przyszła na świat druga pociecha Sebastiana - córka Natalia. Jak na żużlowca przystało Seba ponad wszystko kocha prędkość i z powodzeniem startował w wyścigach skuterów wodnych i amatorskim crossie, na którym często trenuje zimą czekając na rozpoczęcie sezonu …



     sponsorzy

Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash

     współpraca